Marketing szeptany na Instagramie a prawo

Prawo dotyczące Instagrama dopiero się tworzy i bywa bardzo nieprecyzyjne. Czy współprace na Instagramie trzeba oznaczać? Czy profil, na którym często pojawiają się produkty tylko jednej marki musi wprost komunikować, komu służy? To nie jedyne ważne pytania o marketing szeptany na Instagramie.

Które prawo będzie obowiązywało, gdy polski użytkownik na amerykańskim portalu zareklamuje produkt rosyjskiej firmy? Ten jeden przykład pokazuje, z jak skomplikowaną materią mamy do czynienia, gdy mowa o marketingu szeptanym na Instagramie. A przecież stron sporu może być więcej, jeśli zarówno influencera, jak i producenta reprezentują agencje marketingowe… z siedzibami w jeszcze innych krajach. Zobaczmy, co na ten temat mówi prawo.

Regulamin Instagrama a marketing szeptany

Pierwszym miejscem, w którym użytkownik Instagrama szuka wskazówek, jest regulamin portalu. Znajduje się w nim obszerna sekcja dotycząca reklam. Co zaskakujące, nie ma w nim jednak wzmianki o postach sponsorowanych czy innych formach płatnej współpracy, z której ten portal słynie. Takie działania nie są więc prawnie zakazane przez sam serwis.

Co o marketingu szeptanym na Insta mówi polskie prawo?

W ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji możemy przeczytać m.in.:

…Czynem nieuczciwej konkurencji w zakresie reklamy jest w szczególności:
(…) wypowiedź, która, zachęcając do nabywania towarów lub usług, sprawia wrażenie neutralnej informacji

Aby marketing rekomendacji na Instagramie nie podpadł pod tą kategorię, warto byłoby oznaczyć współpracę z marką. Dodatkowe wskazówki dla instagramerów zawierają poradniki brytyjskiej ASA i amerykańskiej FTC. Powinny o nich szczególnie pamiętać zagraniczne marki, anglojęzyczni influencerzy, a także ci Polacy posiadający kanały w mediach społecznościowych, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii czy USA.

A może obowiązują jeszcze inne reguły?

Niektóre kraje już nakazały swoim influencerom wyraźnie oznaczać współprace polegające na marketingu szeptanym na Instagramie. Tylko co to znaczy? Czy trzeba zamieścić pod zdjęciem prawniczą formułkę, a może wystarczy hasztag lub dwa słowa wyjaśnienia? Co ciekawe, to nie jest do końca jasne. Prawnicy wskazują, że w prawie nie ma czegoś takiego, jak hasztag, więc takie oznaczenie nie ma żadnej wartości. Influencerzy odpowiadają, że nie będą zamieszczać nudnych prawniczych formułek, bo zrazi to ich czytelników. Co więc robić? Na razie wygląda na to, że:

  • influencer może oznaczyć współpracę płatną hasztagiem, np. #postsponsorowany lub #ad (choć istnieje duża szansa, że ten drugi wśród wielu innych przepadnie)
  • marka lub agencja podpisująca umowę z influencerem może zaznaczyć, że kwestia ujawnienia współpracy leży po jego stronie i że może on wybrać formę, która najbardziej odpowiada jemu i jego sympatykom
  • w przypadku marketingu szeptanego na Instagramie można wybrać też dłuższą drogę niż płatne polecanie produktów. Chodzi o sytuację, gdy influencer realnie korzysta z produktu, ufa marce i szczerze rekomenduje ją w kanałach social media. W tym wypadku współpraca nie musiałaby być oznaczona, bo influencer de facto nie otrzymał zapłaty za reklamę, a jedynie np. telefon w prezencie. Z punktu widzenia agencji lub marki jedynym problemem może być fakt, że nie ma żadnej gwarancji, iż influencer zamieści taki post i pochwali produkt. Korzystne jest natomiast to, że taka współpraca barterowa to niewielki wydatek. Z tej drogi szczególnie korzystają mikroinfluencerzy, którzy chętnie testują i polecają produkty.
[Głosów:1    Średnia:5/5]

One thought on “Marketing szeptany na Instagramie a prawo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *